Wiosna - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
XXXIX
Ważne sprawy zmuszają Józefa do obywania częstych narad z Bianką. Przygotowuje się do nich, starannie przeglądając dokumenty. Podąża przez noc ku białym drzwiom pokoju Bianki, za którymi odnajduje noc jeszcze głębszą. Bianka siedzi na łóżku wśród poduszek i pierzyn, czyta, a nad jej głową błyszczą różowe lampki. Zachęca Józefa by usiadł przy niej. Siada i zaczyna jej wykładać wszystkie sprawy, ona słucha trochę roztargniona. Daje jej dekrety do podpisu. Ona zwleka z decyzją. Józef może jej się teraz przyglądać, dostrzega pewne drobne mankamenty jej urody. Zauważa również zmiany, jakie zachodzą w jej usposobieniu. Czasem kapryśnie strąca noga wszystkie papiery na podłogę, a on potem je zbiera gorliwie.

Podczas ich rozmów przez pokój wędruje szum lasu. Staje się jasne, że są w pociągu, który wjeżdża w coraz głębszą noc. Bianka wygląda jakby chciała coś wyznać. Ku zaskoczeniu Józefa, namawia go do zdrady misji. Jak zdradzi stanie się jednam z Murzynów. Bianka wydaje się teraz „jadowita i zła”, pyta: „A gdybym wybrała Rudolfa?” On byłby jej posłuszny. Oznajmia także, że to ona była Lontką, córką praczki, z którą bawił się w dzieciństwie, tyle, że wtedy była chłopcem.

XL
Józef wciąż nie chce odsłonić swoich ostatnich atutów. Rudolfowi już nie składa raportów, bo ten przestał być ciekawy, stał się za to wielkoduszny. Józef co noc teraz odbywa niezmiernie ważne posiedzenia w Panoptikum. Konferuje tam z koronowanymi manekinami, próbując dotrzeć do ich myśli. Z trudem budził imitacje wszystkich wielkich tego świata, najtrudniej szło mu z Maksymilianem, który początkowo nic nie pamiętał. Józef musiał nauczyć go wszystkiego od początku, również „miłości i nienawiści”. W końcu gwardia ożywionych manekinów była gotowa i pełna zapału.

Pewnej burzliwej nocy Józef na czele tej dziwnej kohorty wyszedł z muzeum i skierował się na willę Bianki. Kiedy dotarli na miejsce okazał się że pan de V. (jak się okazało tajemniczym panem de V. był ojciec Bianki) oraz Infantaka (Bianka) wyjechali. Józef zarządził pogoń, ukradli konie ze stajni i ruszyli „lasem ku rzece”. Dogoniwszy powóz, otoczyli pana de V., po czym odkryli Biankę w powozie razem Rudolfem trzymającym jej dłoń. W tej sytuacji Józef ogłosił bankructwo idei, dla której zgromadził swoją armię i kazał zostawić uciekinierów w spokoju. Zwrócił się jeszcze do tych w powozie, tłumacząc, że przeczuwał taki obrót spraw, ale pragną pozostać wierny sprawie. Zdawał sobie jednak sprawę, że nadużył swoich kompetencji, że nie docenił nieposkromionych biegów wiosny, które zapragną reżyserować według własnego planu. Zignorował wszystkie oznaki dzikości wiosny. Kiedy tak prowadził swój wywód „daleka detonacja wstrząsnęła powietrzem”. To płonęło Panoptikum, w którym Józef zostawił ładunek wybuchowy. Józef przeprasza arcyksięcia, że chciał w jego imieniu zreformować świat. Odczytuje akt swojej abdykacji, w którym przekazuje regencję w ręce Rudolfa i zwalnia z obowiązku służby swoją armię. W tym momencie pan de V. Popełnia samobójstwo, wszyscy rzucają mu się na ratunek. Spod drzew wychodzą Murzyni, krzycząc „Massa, massa, nasz dobry massa”.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 - 


  Dowiedz się więcej
1  Bruno Schulz - biografia
2  Emeryt - streszczenie
3  Mityzacja w prozie Schulza



Komentarze
artykuł / utwór: Wiosna - streszczenie




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: