Martwy sezon - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
I
Ojciec Józefa budził się o godzinie piątej rano, a nie mogąc ponownie zasnąć, obładowany księgami schodził do sklepu. Otwierał okute żelazem drzwi i, wchodząc w głąb sklepu, dotykał bali sukiennych. Sklep był dla niego miejscem udręki, okazał się zadaniem ponad jego siły. Nie mógł znieść twarzy subiektów „niezmącone żądną troską”, pozbawione jakiejkolwiek idei. Nie znajdował zrozumienia u żony. W obronie przed otaczającą go bezmyślnością zamykał się „w samotnej służbie wysokiego ideału”. Patrzył zbolały na upadek branży, na brak kompetencji kupców. Ukrywał się przy swym biurku, gdzie nikt nie ważył mu się przeszkadzać. Upał i pełni słabości subiekci powodowali, że „rozdrażnienie ojca rosło”.

II
W południe ojciec nie wytrzymywał i oddalał się do górnych pokoi. Wtedy rozluźnieni subiekci urządzali sobie sjestę, rozkładając się na balach sukna. Matka patrzyła na to przez palce, sama odpoczywając w hamaku z płótna zawieszonym między półkami. Latem sklep zarastał zielskiem, wszędzie pełno było osobliwych much, a subiekci się nudzili. Czasem do sklepu zaglądał kmiotek ze wsi, prosząc o tytoń. Wykonywał taniec na stole. Pewnego dnia w takiej zabawowej atmosferze zastał subiektów ojciec Józefa. Nastąpił wówczas pełen wyrzutów i nieopanowania monolog starego kupca. Był to rodzaj desperackiego, a jednocześnie heroicznego spazmu. Subiekci milczeli, a matka z trudem powstrzymywała wybuch gniewu.

III
Jeszcze tego samego dnia wieczorem wydawało się, że epizod w sklepie wcale się nie zdarzył. Ojciec spokojnie, jak zwykle siedział nad swoimi papierami. W ciągu tygodni powoli zapomniano o kmiotku.

Pewnej nocy ojciec czuwał w sklepie do późnych godzin nocnych, niecierpliwie na coś czekając. Za plecami ojca wisiał obraz-talizman, na którym toczyła się walka między chudym kupcem, który dawał na kredyt, a grubym, sprzedającym za gotówkę. Ojciec nie solidaryzował się z żadnym z nich. Sklep był dla niego niezgłębiony. Był on „metą wszystkich [jego] myśli, nocnych dociekań, przerażonych zadumań”. Teraz myśląc o genealogii, o olbrzymim ciężarze testamentu, jaki spoczął na barkach ostatniego przedstawiciela rodu – jego barkach. Spoglądając na subiektów, nie oczekiwał, że „nagle objawi [im] się sens sklepu”.

10 zdań, które pomogą Ci zatrzymać chłopaka przy sobie!                               
trajkotki.pl                                                    
                                                                                                   
strona:   - 1 -  - 2 - 


  Dowiedz się więcej
1  Edzio - streszczenie
2  Noc Lipcowa - streszczenie
3  Mityzacja w prozie Schulza



Komentarze
artykuł / utwór: Martwy sezon - streszczenie




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: